Szamańskie rytuały

21/04/18

Pokochaliśmy go od pierwszego wejrzenia. On zaakceptował Grześka i pokochał jego soczyste marchewki i jabłka. Szaman. Kolejny po Bakalii czworonożny przyjaciel w terapii. Przypadek sprawił, że zwolniło się kilka lat temu miejsce i z doskoku Grzesiek mógł przy pomocy pani Justyny cieszyć się z bycia początkującym kowbojem :)

2015r. Pierwszy raz .

2015r. Pierwszy raz .

Po długiej przerwie jesteśmy znowu. Radość ta sama. Koń jakby mniejszy :) Grzesiek próbuje jazdy samodzielniej. Szaman udaje, że go słucha :) Dziękujemy niespodziewanym darczyńcom za to, że możemy finansować małe radości Grześka. Z takich momentów budują się jego i nasze uśmiechy.

2018r.

2018r.

09/04/18

“Kiedy miałem 5 lat, moja mama zawsze mi mówiła, że szczęście jest kluczem do prawdziwego życia.
Gdy poszedłem do szkoły, spytali mnie kim chcę być jak dorosnę. Odpowiedziałem, że chcę być szczęśliwy.
Powiedzieli mi, że nie zrozumiałem pytania. Ja im powiedziałem, że nie rozumieją życia.”

John Lennon

dsc06496

dsc06492

dsc06489a

Mówik

09/04/18

Wiele razy mówiłam, że moim marzeniem jest rozmawiać z Grześkiem. Cieszyłam się z każdej samogłoski, sylaby, wyrazu, które się zaczęły pojawiać po 5 latach. Nie ma chyba większej radości. Dzieliłam się z Wami na blogu każdą z nich. Niestety od wielu lat Grzesiek wyraża tylko pojedyncze prośby, komunikacja nie rozwija się. Nie ma w nim chęci do wyrażania próśb. Stroną aktywną zawsze jesteśmy my. Pytamy. On odpowiada. Albo nie. Nie jest to wymiana zdań, o jakiej marzyliśmy. Próbowaliśmy PECS.  Szkoliłam się , szkolili się nauczyciele w szkole specjalnej. Niestety zostaliśmy z PECS-em sami. Nie uciągnęliśmy tego. Pracowaliśmy nadal tak, jak umieliśmy. Lata mijały. Trafiłam na grupę mam, które odpowiadały na moje pytania, odbierały telefony, znajdowały czas na zadanie pytania. Wsiąknęłam. Wiedziałam, że nie jestem już sama. 11 marca . Kierunek Łódź. Szkolenie z obsługi komunikatora Mówik. Nie poddajemy się. Najtrudniejsze jest bycie moderatorem. Modelowanie to słowo klucz. Kiedy oglądam, jak niektóre dzieci pracują z Mówikiem wiem, że warto. Przyjdzie jeszcze taki moment, że Mówik “powie” - “kocham Cię, mamo” a z drugiej strony będzie siedział uśmiechnięty Grzesiek.