Trzy dwa jedne zero…..start!!!

01.28.18

Kto mnie zna, ten wie, że odpoczynek znaczy w moim wykonaniu tylko tyle, że robię coś, na co nie miałam czasu wcześniej, gdy nie odpoczywałam.  Pojęcie wolnego czasu mieści zbyt wiele :) Ferie się zaczęły, więc i ja musiałam wymyślić coś, by się nie nudzić. Kurs. Kolejny kurs, który powinien naładować mnie energią, dać kopa, popchnąć do działania, zmusić do myślenia, dać nadzieję, że jeszcze można, że nie wolno się poddawać myślom paskudnym, nastojom depresyjnym a łapać tego, co podnosi i stawia do pionu. Znalazłam. Szkolenie z p. Ewą Przebindą. I to nie w Krakowie, ale w Kato , w ośrodku, gdzie razem z Grześkiem jeździmy na terapię. Bliżej nie będzie! Dwa dni od 9.00 do 16.00. Dwa cudowne dni, podczas których spotkałam ludzi, którzy pracują z dzieciakami, którym chce się pokonywać bariery i uprzedzenia, którzy zadają pytania, są dociekliwi. W grupie 30 osób dwie matki. W tym ja. W grupie 30 osób ani jednej ( poza mną ) z Tychów. Niby wszystko o swoim dziecku wiem, a znowu ktoś uruchomił mnie, że może nie wszystko. I niby wiem , czym jest AAC a znowu siedzę z otwartą paszczą, gulą w gardle, wzruszeniem , bo widzę przed sobą kogoś, kto żyje naszymi dziećmi, kto ma czas , by poczekać na skinienie głową, ruch ręką, skierowanie wzroku. Kogoś, kto mówi o dzieciakach po imieniu, kto wlewa same dobre myśli. Kogoś kto mówi , że rozumienie naszych dzieci jest większe niż widać, że orzeczenie nie jest potrzebne AAC, że dzieci wiedzą więcej niż nam się wydaje, że mamy dać się zaskoczyć. Gdy to piszę - ryczę. Chyba dopiero teraz emocje uchodzą ze mnie powoli. Takie pozytywne. Bo znowu wiem, że miałam rację, że trzeba próbować jeszcze wiele razy by powiedzieć, że się nie udało. Mam wokół siebie cudowną grupę dziewczyn - mamy dzieciaków z autyzmem. Są praktykami, terapeutami, są “tylko” matkami. Są. Kiedy zaczynaliśmy oswajać autyzm byłam sama. Wokół było wielu rodziców, którzy błądzili, którzy nie chcieli dzielić się swoimi emocjami. Ja tego potrzebowałam. Chciałam działać. Czas mijał. Grzesiek nie ma i nie będzie miał już 3 lat. Wiem to. Wąs mu się sypie, trądzik zaskakuje :) . Zapomniałam tylko o tym, co już za nami, co pożegnaliśmy bez żalu. Zapomniałam,  jakim jest fantastycznym chłopakiem. Przypomniała mi o tym Ania. Dziękuję. Mogę wszystko!

3 komentarzy do “Trzy dwa jedne zero…..start!!!”

  1. grazyna 02/02/2018 o godzinie 09:07 napisał(a):

    :) nowy rozdzial:) jak dobrze spotkac cudownych ludzi na swojej drodze:) kolejny dobry czas. Bardzo się ciesze Aguś:) cudownie czytać takie wpisy. Ściskam mocno:) i do zobaczenia w Kamesznicy:)

  2. Grzegorz 11/02/2018 o godzinie 12:21 napisał(a):

    Super sprawa. Lubie czytac takie wpisy.Pozdrawiam i powodzenia.

  3. Monika 25/02/2018 o godzinie 21:13 napisał(a):

    Nigdy nie pytam bo czytam:)Po cichu podziwiam i kibicuje:)

Zostaw komentarz


sześć + 8 =

WP-SpamFree by Pole Position Marketing

Currently you have JavaScript disabled. In order to post comments, please make sure JavaScript and Cookies are enabled, and reload the page. Click here for instructions on how to enable JavaScript in your browser.