Archive for kwiecień, 2011

Jest taki smutek…

04.28.11

który bierze się z bezradności. Z bezsilności. Z przekonania-nieprzekonania, że wszystko nie ma sensu. Z nocy. Znikąd. Ćwiczę z Grześkiem i kolejny raz nie potrafi wykonać zadania, które przecież zna. Robiliśmy je setki razy. Powinien wiedzieć! Powtarzam jak mantrę: “mów!” a mój głos staje się coraz bardziej szorstki i nieprzyjacielski. Nie jestem już tą uśmiechniętą mamą ale obrzydliwą, gderliwą, zbyt wymagającą babą, której w sobie nienawidzę. Łapię go zbyt mocno za rękę. Nie pozwalam odchodzić od stołu, chociaż Grzesiu mówi “nie”. Ten sprzeciw dla mnie nic nie znaczy. Przecież MUSIMY wykonać kolejną porcję ćwiczeń. MUSIMY. Nie buntuje się. Robi to, co karzę, ale popełnia więcej błędów. Każde zadanie wydłuża się w nieskończoność. Potem pozostaje już tylko moja bezsilność i ja z nią. Zamykam się w łazience i w lustrze widzę oprawcę. Nienawidzę tego odbicia. Wyję bezgłośnie i obiecuję sobie, że nigdy więcej. Łapie mnie deprecha głęboka jak Rów Marjański. Nocą budzę się, bo ból w mostku nie pozwala spać. To stres. A przecież nie jestem taka! Lubimy razem czytać, kolorować mazakami, przesiewać mąkę do ciasta. Ale czasami przychodzi taki smutek.  
“Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przyjąć żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy” /Haruki Murakami/

Taka jestem częściej
Taka jestem częściej

 

 

 dsc04110-medium

Wielkanocnie

04.24.11

Przygotowania do Świąt to przede wszystkim oznacza obecność wszystkich w domu. Czasami jest to wyzwanie :) O ile w porządkowaniu bardzo przydaje sie kilka osób, o tyle w gotowaniu - mniej. Każdy więc otrzymał zadania do wypełnienia i wszystko sie udało. Jak co roku zresztą. Wspólnie z Grzesiem w sobotni wieczór pougniataliśmy plastelinę, aby zaakcentować również artystycznie tę wiosenną atmosferę.
dsc04193-medium

 

 

dsc04196-medium

 

dsc04197-medium

 

dsc04199-medium

Życzymy Wam, aby każdy dzień był pełen barw i niósł nadzieję na lepsze jutro.
Abyście nigdy nie tracili wiary, że to co nie udało się teraz, może udać się zupełnie mimochodem innego dnia.
Żeby śmiech gościł w Waszych domach, a radość krążyła w Was jak krew.
Wielka Noc niech będzie dla każdego z Was wielka tym, czym tylko sobie wymarzycie.
Radosnych Świąt!
Agnieszka, Krzysztof z Ewą i Grzesiem

Światowy Dzień Książki

04.23.11

To dzisiaj. Znalazło się więc wytłumaczenie, aby kupić jedną z upatrzonych. Wracam do włoskiego. Może metoda, którą propagował  Szkutnik a teraz również Beata Pawlikowska ułatwi mi mówienie?
Lekcja pierwsza :
Nel mio Paese e’ Pasqua. Dipingiamo le nuova di vari colori e cosi un semplice uovo diventa un’opera d’arte. La primavera e’ veramente bella quando tutto fiorisce. E’ tutto, credo.

W moim kraju jest Wielkanoc. Malujemy jajka na różne kolory i w ten sposób zwykłe jajko staje się dziełem sztuki. Wiosna jest naprawdę piękna, kiedy wszystko kwitnie. To chyba wszystko. :)

Kochającym włoskie klimaty polecam fantastyczny film pełen humoru “Mine vaganti” http://www.youtube.com/watch?v=Y_LN2l5mlKI
Muzyka, włoski, jedzenie, przystojniacy, morze… Czego chcieć więcej!