Archive for maj, 2011

Po nocy

05.29.11

Grzesiek wrA?ciA� zA� zaA�oA?onymi 3 steril-streepami i zabezpieczeniem w postaci plastra. Zalecenia: nie moczyA�, nie A�ciA�gaA� przez 7 dni a po tygodniu wizyta w poradni chirurgii dzieciA�cej na zdjA�cie tego badziewia. O godz. 3 nad ranem mA�ody juA? nie spaA� i A�wietnie bawiA� siA� w swoim wA�asnym towarzystwie. Zanim mA?j wzrok przyzwyczaiA� siA� do ciemnoA�ci, miaA�am jeszcze nadziejA�, A?e opatrunek jest na swoim miejscu. TrwaA�o to tylko chwilA�, bo po kilku minutach odnalazA�am go w poA�cieli. Uratowane streepy nalepiA�am jeszcze raz na rozciA�cie, ktA?re caA�e szczA�A�cie zaczA�A�o siA� zasklepiaA� i przywaliA�am transparentnym plastrem, bo tylko taki o 4 nad ranem moje oczy byA�y w stanie wyA�owiA� z pudeA�ka. Rano Krzysiek podjechaA� do apteki wracajA�c z nowymi A�ciA�gajA�cymi, ale najwiA�kszym wyzwaniem okazaA�o siA� zerwanie superplastra :)A� Przy pomocy kostek lodu udaA�o siA�, ale streepy byA�y przylgniA�te do skA?ry, A?e postanowiliA�my ich nie ruszaA�. Nalepiono nowy plaster i od powtA?rnej pobudki naszego rannego ptaszka, tym razem o 10.30, pilnujemy go bez wiA�kszej nadziei na powodzenie akcji “Plaster”. MoA?e ten bA�dzie na tyle mocno przylepiony, A?e nie bA�dzie mu siA� chciaA�o przy nim majstrowaA�?
Z pola walki dla odbiorcA?w bloga relacjonowaA�a matka :))
MiA�ej niedzieli.

Deszczowo

05.28.11

MieliA�my wyjechaA� na wycieczkA� w gA?ry, ale spacer w deszczu przy okoA�o 12 stopniach nie naleA?y do naszych ulubionych sposobA?w spA�dzania wolnego czasu. Deszcz zaczA�A� padaA� wieczorem w piA�tek i pada tak do teraz a jest juA? 20.05A� DzieA� minA�A� nam sklepowo, bo pogoda pomogA�a nam podjA�A� decyzjA� o wyjeA?dzie do Ikei, gdzie ciagle nam nie po drodze, a mieliA�my kupiA� mA�odemu lampA� na biurko. Tak jak pomyA�laA�a, na podobny pomysA� wpadA�a poA�owa mieszkaA�cA?w AslA�ska. Cud, A?e nikogo znajomego nie spotkaliA�my. ChA�opcy pojechali jeszcze na basen, aby umoA?liwiA� matce walczA�cej z jakimiA� bakteriami poA�oA?enie sie do A�A?A?ka z kubkiem herbaty. WrA?cili, ale jeden z nich (ten mA�odszy) z plastrem na A�uku brwiowym, ktA?ry to byA� efektem ataku sA�onia-zjeA?dA?alni :) Jak wygA�upy, to na caA�ego! Zero pA?A�A�rodkA?w! Niestety choA� nie krwawiA�o juA?, to wydaA�o mi siA� ciut gA�ebokie i Krzysiek postanowiA� podjechaA� na pogotowie. LiczyA�am po cichu, A?e zaA�oA?A� mu plaster A�ciA�gajA�cy i wrA?cA�, ale niestety odesA�ali ich do szpitala. Na domiar zA�ego, choA� w Tychach mamy dwa szpitale - miejski i wojewA?dzki, wysyA�ajA� dzieci do szpitala w Katowicach. No i siedzA� jak na szpilkach czekajA�c, co sie wydarzy. Grzesiek byA� na izbie przyjA�A� tego samego szpitala juA?A�trzy razy. Za pierwszym wyskoczyA� mu ze stawu bark. Dziecku podwinA�A�y sie nogi przy wchodzeniu do klatki, a ja mocno zA�apaA�am go za rA�kA� chroniA�c przed upadkiem. SkoA�czyA�o siA� na kilkugodzinnym siedzeniu w poczekalni i nastawieniu rA�ki. Nikt jednak nie poinformowaA� nas, A?e Grzesiek moA?e mieA� uraz do uzywania tej rA�ki przez okoA�o tydzieA�, wiA�c kiedy kolejny dzieA� nie chciaA� jej podnosic do gA?ry pojawilismy sie tam ponownie. Tym razem zrobiono rentgen i potwierdzono, A?e moA?e tak byA� jeszcze jakiA� czas. Kolejny przypadek spowodowaliA�my my- rodzice . MA�ody znalazA� buty narciarskie i uparcie kazaA� je sobie zakA�adaA� na nogi, kiedy tylko je widziaA�. Po jakimA� czasie miaA� kA�opot z podnoszeniem nogi. ByA� to efekt nadwyrA�A?enia miA�A�ni. CiA�A?kie buty i ciA�A?kie myA�lenie rodzicA?w :)
P.S. WA�aA�nie dzwoniA� Krzysiek, A?e obyA�o siA� bez szycia. Nalepili plasterki A�ciA�gajA�ce. Uffff…. MaA�e dzieci, maA�y klopot? :)

Jeden dzieA� wA�rA?d wielu 365

05.26.11

Niczym szczegA?lnym siA� nie wyrA?A?nia. DzieA� , jak codzieA�. Tylko, A?e dzisiaj to czwartek. A jednak chciaA�am mA?c go A�wietowaA�. Tak po swojemu. ZrealizowaA�am wiA�c swA?j plan i daA�am siA� “przygnieA�A�” kamieniami masaA?ystce nie pozwalajA�c tym samym przygnieA�A� siA� codziennoA�ci. W tle fado i bossanovy Cesarii Evory. Nade mnA� rA�ce pani Jadzi. WokA?A� zapach olejku. I ten dotyk ciepA�ych kamieni. Prze 10 minut moje mysli krA�A?yA�y wokA?A� tego, co powinnam i muszA�. OdciA�A�am siA� od nich, choA� muszA� szczerze przyznaA� nie bez problemA?w. PA?A�torej godziny, ktA?ra udowodniA�a mi dobitnie, A?e mogA�abym sie od tego uzaleA?niA� :) ByA�o bosko!
Wszystkim Wam mamuA�ki A?yczA�, by kaA?da chwila byA�a dla Was przyjemnoA�ciA�. ByA�cie umiaA�y je pielA�gnowaA� i gromadziA� na zapas, bo ten zawsze trzeba mieA� pod rA�kA�. Asciskam wszystkie razem i kaA?dA� z osobna.

Malutka Ewka, grudzieA� 1996r.

Malutka Ewka, grudzieA� 1996r.

A�

A�

Malutki GrzeA�, sierpieA� 2003r.

Malutki GrzeA�, sierpieA� 2003r.