Archive for luty, 2012

Codziennik, czyli co robimy kiedy nic nie robimy :)

02.25.12

Co tu pisać ! Obejrzyjcie, że nie nudzimy się ani chwilę.

dscf0449-medium

dscf0451a-medium


dscf0440-medium

dscf0445-medium

Szkolny kulig

02.25.12

Pojechały chłopaki na kulig, a mnie zostawili w kuchni. Podział ról musi być :)

dscf0471-medium

dscf0472a-medium

Człowiek gór :)

Człowiek gór :)

dscf0492-medium

dscf0494-medium

Ferie zimowe

02.25.12

Wyjechaliśmy w dzień urodzin Krzyśka, wróciliśmy w dnień śmierci Wisławy Szymborskiej.  Tego ostatniego nie planowaliśmy. Spędziliśmy cudne pięć dni pod Białka Tatrzańską, do której dojeżdżaliśmy, aby ścierać smar z nart :0 Mróz sięgał 18 stopni, więc kolejek na wyciąg nie było. Zdarzało się, że jeździłam w kółko wjeżdżając sama na 6-osobowej kanapie! To nie zdarza się często. Przed odpadnięciem części twarzy uratowała mnie kominiarka i kask Ewy a nosy nie odpadły tylko dlatego, że warstwa wazeliny była chyba równa 1cm. Młody wychodził z nami na podwórko nie dłużej niż na godzinę. Sanki śmigały z górki pierwszorzędnie, a on opanował sztukę zapinania nart na 6. Ciągle tylko prosił “Na narty” nie zrażając się wywrotkami na małej górce. Za rok spróbujemy z grubej rury! W tym roku plan zrealizowano. Wszyscy wrócili wypoczęci i zadowoleni, a o to przecież chodziło.

Najpierw trzeba się wdrapać.

Najpierw trzeba się wdrapać.

Potem można zjechać.

Potem można zjechać.

Czasami pomoże mama...

Czasami pomoże mama...

i wtedy można wziąć ją na sanki w nagrodę :)

i wtedy można wziąć ją na sanki w nagrodę :)

Pierwszy raz na nartach

Pierwszy raz na nartach


Popatrzcie na ten uśmiech!

Popatrzcie na ten uśmiech!