Archive for czerwiec, 2012

Hura!!!!

06.17.12

ParafrazujA?c sA?owa Juliusza Cezara “Vieni , vidi, vici” krzyknA?: ” Wsiedli, pojechali, wrA?cili!”
Wczoraj Krzysiek pojechaA? na pierwszA? w A?yciu wycieczkA? rowerowA? z GrzeA?kiem. I nie byA?oby pewnie w tym nic szczegA?lnego, gdyby nie fakt, A?e kaA?dy z nich jechaA? na swoim rowerze (no , Krzysiek zabraA? Ewce :). Objechali caluA?kie Jezioro PaprocaA?skie a to okoA?o 5km. Grzesiek wrA?ciA? mokrusieA?ki, zmA?czony i uA?miechniA?ty. WskoczyA? do wanny, zjadA? kolacjA? i nie zdA?A?yA?am powiedzieA? mu “dobranoc”, bo poszA?am z kijami pokonaA? tA? samA? trasA?, A?eby rozprostowaA? plecy po 5 godz A?lA?czenia przed monitorem. Kurcze, jakie to fantastyczne mA?c robiA? z nim coA? razem!A? Wiem, A?e do wycieczki A?cieA?kA? rowerowA? jeszcze kilka chwil upA?ynie, ale to jest coA?! Prawda? :)A? Wszystko dziA?ki bieganiu KrzyA?ka za rowerem. Nie dzieA?, nie dwa, ale kilka dobrych lat. Az przejrzA? zdjA?cia, kiedy wsiadA? pierwszy raz na trA?jkoA?owca. ChwalA? siA?, a co!

RowerzystA?w dwA?ch. ZdjA?cie z okna kuchni :)

RowerzystA?w dwA?ch. ZdjA?cie z okna kuchni :)

A?

UA?miech

06.13.12

Tak waA?ny, gdy pojawia siA? po mA?czA?cym dniu. Grzesiek byA? dzisiaj na przeA?oA?onych z zeszA?ego tygodnia Powiatowych Igrzyskach dla OsA?b NiepeA?nosprawnych. PrzeA?oA?one z powodu deszczu. Dzisiaj laA?o jeszcze bardziej , niA? w minionym tygodniu. Pojechali jednak wszyscy.
Relacja: http://www.ledziny.pl/index.php?id=1&p=news,222,show,264
W relacji zabrakA?o wzmianki o najciekawszej czA?A?ci - kieA?baskach! :) Tak wiA?c opierajA?c siA? na relacji p. Beaty, wychowawczyni mA?odego, pochA?onA?A? dzisiaj do godz. 14.00 (wtedy odebraA?am go ze A?wietlicy) : kieA?bachA? z grila, buA?kA? z musztardA?, drugie A?niadanie, Actimel, herbatkA? no i szkolny obiad. Nie wiem, czy czegoA? nie pominA?A?am :) W domu : 2 wafelki, szklanka soku, porcjA? miA?sa z warzywami i makaronem w sosie tajskim. No iA?ebyA?cie nie myA?leli, A?e dziecko gA?odzA?, to przecieA? jeszcze kolacja byA?a : chleb z Nutella i kawa Inka.A? Mam nadziejA?, A?e juz A?pi, bo w koA?cu pora niezbyt pA?A?na i moA?na by coA? jeszcze zjeA?A?! UsiadA? po powrocie ze szkoA?y przed komputerem nad programem Socrates (bardzo polecam!) i ukA?adaA? podpisy do obrazkA?w. Niestety nie jest to dla niego zadanie A?atwe, ale bardzo skupia jego uwagA?. Matka wieszaA?a pranie na balkonie, a dzieciA? podeszA?o i : “uA?oA?yA? “sowa” z mamA?”. RzuciA?am pranie w kA?t! I uA?oA?yliA?my tA? “sowA?”, a nawet pawia, piA?kA?, drzwi i inne. Kocham, gdy mnie zaskakuje. CzA?A?ciej synku! CzA?A?ciej!

SpA?A?nione A?yczenia..

06.04.12

dla wszystkich dorosA?ych, ktA?rzy wciA?A? noszA? w sobie odrobinA? dziecka. Czy pamiA?tacie jeszcze smak waty cukrowej i lizakA?w sprzedawanych na odpustach? Czy wdrapywaliA?cie siA? na drzewa, aby zerwaA? najwyA?ej rosnA?ce dzikie jabA?ko? Czy wkA?adaliA?cie sobie albo komuA? A?aby i dA?dA?ownice do kieszeni? Czy macie w pamiA?ci te najcudowniejsze wakacje, ktA?re spA?dzaliA?cie na podwA?rku z przyjaciA?A?mi, ktA?rzy nareszcie mieli czas, aby pograA? z wami noA?em w “PaA?stwa”, piA?kA? w “AswiecA?”, poskakaA? w gumA?, pobiegaA? za piA?kA?, powisieA? na trzepaku? Czy wy teA? prowadziliA?cie negocjacje z rodzicami, gdy w zmroku sA?ychaA? byA?o z balkonu: “Aga, do domu!” (no chyba, A?e nie macie na imiA? Aga) “Mamo, za chwilA?!”, “Mamo, zaraz!”, “Mamo, jeszcze 5 minut!”, “Mamo, a Beata jeszcze moA?e!” Czemu teraz te same sA?owa mnie denerwujA?, gdy wypowiada je moja cA?rka? :) Kurcze, jakie to byA?y wspaniaA?e lata. JeA?dziA?o siA? na 2 turnusy kolonijne do WA?growca pod rzA?d, wciA?A? do tego samego oA?rodka. Tylko po to, by spotkaA? siA? ze starA? ekipA?! ByA?a szkoA?a, spanie na A?A?A?kach polowych, kA?piel pod szkolnymi prysznicami, poranna gimnastyka, cisza nocna podczas ktA?rej wywoA?ywaA?o siA? ducha Hitlera. Kiedy zabrakA?o pieniA?dzy nie dzwoniA?o siA? do rodzicA?w ( w ogA?le sie nie dzwoniA?o!), ale graA?o w karty w “Oczko” a rodzice nie mogli siA? nadziwiA?, jaka jestem oszczA?dna, bo zawsze wracaA?am z dodatkowymi pieniA?dzmi. I ta radoA?A?, gdy przyjechaA? w odwiedziny tata a w kieszeni miaA? MambA?, ktA?rA? dzieliA?o siA? na miliony kawaA?kA?w! Spacer z nim do zajazdu, w ktA?rym moA?na byA?o napiA? siA? Pepsi, ktA?rej na AslA?sku nie byA?o. No i moA?na byA?o pochwaliA? siA? tata, ktA?ry wygladaA? jak mA?ody Englert a jestem pewna, A?e pA?ywaA? lepiej od niego! I mogA?abym tak wspominaA? i wspominaA?, bo byA? to czas kiedy wszystko cieszyA?o. CzasamiA?opowiadam o nim Ewie i A?miejemy siA? obie, bo przecieA? A?”Czterech pancernych” moA?e obejrzeA? tak jak ja. ChociaA? ona nie bA?dzie biegaA?a z kijem po placu i nigdy nie zamarzy A?eby byA?… i tu was zaskoczA?…. nie Jankiem, a Grigorim :) ChciaA?bym, A?eby moje dzieci teA? pamiA?taA?y takie chwile.
PozwA?lcie sobie czasami na beztroskie nicnierobienie! Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka!