Archive for październik, 2012

Tak bliska , choć tak daleka

10.30.12

Nigdy się nie spotkałyśmy. I nigdy już nie spotkamy. Zagladałam na jej blog i czerpałam energię, kradłam mądre słowa i uczyłam się, jak nie zmarnować życia. A potem najzwyczajniej w świecie to robiłam. Jakby dni, które są przede mną miały się nigdy nie skończyć. Aśka  wiedziała, że kiedyś tych dni zabraknie i każdy z nich traktowała jak ten ostatni. Wyciskała z niego tyle, ile mogła, ile miała sił. Nagle zabrakło wpisu i wiedziałam, że coś się musiało stać, bo robiła go każdego dnia. Codziennie przez 915 dni. 916 wykonał Piotr. “Chustka” już nie mogła. Nie znała mnie i wielu osób, które zostawiały wpisy pod jej słowami. Dla każdego z nas była kimś istotnym. Jeszcze nie tak dawno cytowałam jej słowa na szkoleniu i zastanawiałam się czy to Jej , czy moje słowa, bo wiele razy myślała jak ja.

(…) Wasze najpiękniejsze chwile razem?

Wszystkie. Bo są… Każdy dzień niesie szczęście. Każda chwila. Smakujemy zwyczajne, powolne życie. Zatrzymujemy się przy listku, żeby spokojnie go pooglądać. Wczoraj w lesie oglądaliśmy zajęcze kupy, połamane gałęzie drzew, szukaliśmy grzybów, sprawdzaliśmy, czy mech jest wilgotny. (…) 

fragment wywiadu z Aśką “Chustką” Sałygą zamieszczonego w Wysokich Obcasach dokładnie miesiąc temu 29.09.2012r.
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,12552254,Zeby_Janek_kochal_zycie.html

Asiu, dziękuję....

Asiu, dziękuję....

Konkurs plastyczny

10.29.12

Zwariowane dni nie są w naszej rodzinie rzadkością. Czasami  zdają się być tym, co przydarza się częściej niż te zwykłe. Wpadamy do domu, wypadamy z niego i tylko czasami można w locie wypić kubek kawy. W tym “międzyczasie” , który trwał 30 minut udało się wykonac pracę na konkurs ogłoszony w szkolnej świetlicy Grześka. Na pytanie : “Chcesz malować farbami?” widać było błysk w oku i już wiedziałam, że się nie wykręcę :) Efekty?

dscf1537-medium1

dscf1542-medium

 

dscf1543-medium

  

Praca wygląda tak :)

Praca wygląda tak :)

Jesienny spacer

10.29.12

Czas mija jak u Żwirka i Muchomorka, ale u nich za sprawą zegara z jedną wskazówką! (pamiętacie tę bajkę ? czytamy ją teraz z Grześkiem). Zbyt szybko. Pogoda była cudna, więc nie było się nad czym zastanawiać. Plecak spakowany a my w podróż dookoła jeziora. Czego tam nie było? ! Sądząc po uśmiechu młodego najfajnieszym “znaleziskiem” okazała się Marta, jego koleżanka z przedszkola. Były jeszcze:

liście dębu

liście dębu

setki pajęczy ze złapaną w nie rosą

setki pajęczy ze złapaną w nie rosą

muchomor

muchomor

prawdziwie jesienne drzewa

prawdziwie jesienne drzewa

no i my na zdjęciu :)

no i my na zdjęciu :)