Archive for lipiec, 2013

Zbliżają się…

07.29.13

urodziny Grześka. Dziesiąte. Nie wiem, kiedy ten czas przyspieszył. A może zawsze tak szybko płynął, tylko ja udawałam, że tego nie widzę?
I jakby na zawołanie odnajduję swoje słowa i obawy u Sylwii Chutnik w ‘Pani”. Znowu ktoś wie, co chciałabym powiedzieć a o czym myślę cicho.

“Mieściłeś się synku , na moim ramieniu i myślałam, że zawsze będziesz taki mały. Że do końca życia będziemy siedzieć w nocy i się na siebie patrzeć. Tak mi się zdawało…(…) Trzymam więc ciepłą dłoń pod kocem i kombinuję, jak tu przedłużyć chwilę, która powinna trwać i trwać, , ale kończy się nieubłaganie zerknięciem na zegarek. (…) Trzymam go więc, aż palce nabiegają mi krwią. Nie puszczę, paznokciami się wbiję, zębami chwycę koszulę i nie dam. Moje dziecko, kruszynko, synku, nawet nie wiesz, jak ty w nocy płakałeś. Byłeś mały, karmiłam cię, a ty patrzyłeś na mnie wielkimi oczami i tak trwaliśmy. Pierwsza, druga nad ranem, a my sobie siedzieliśmy w łóżku i byliśmy jak kosmos. Bez początku i końca. Trzymam mocno dziecko, jakby mi miało uciec i nigdy nie wrócić. (…)Widzę siebie jako matkę-rycerza broniącego syna przed wszystkim złym: a to smokowi głowę obetnę, a to ukarzę rzezimieszka. Ale wejść do tej bajki nie mogę. Syn musi sam stać się rycerzem. Patrzę, jak codziennie wkłada swoją zbroję. Staram się mu nie poprawiać hełmu i nie przyczesywać wystających spod niego włosów. I tylko mi się ta ręka zaciska bezwiednie, i wtedy wiem, że do żadnego snu wejść nie mogę. Do żadnego innego życia też nie.”

Kocham Cię synku ogromnie! Najmocniej na świecie. Rośnij. Śmiej się głośno.

_4a_0432-medium

13a_0435-medium

Wodnik czy Strzelec?

07.29.13

Każdego ranka nie mamy wątpliwości, co będziemy robić przez kolejne 2-2,5 godziny. Wstajemy wcześnie. Połykamy płatki z mlekiem i spieszymy się , aby zająć “nasze” miejsce na dzikiej plaży. Czasami jesteśmy nawet pierwsi. Dzisiaj Grzesiek nie dał rady wstać :) Jest prawie 10, a on dopiero wyłonił się z pokoju. Upały męczą nas nawet we śnie. Kiedy jednak jesteśmy na piasku, w pobliżu wody można poczuć wakacje. Matka czyta książki, rozwiązuje sudoku, gapi się w wodę a dziecię przelewa ją odmierzając kolejne kubki i wiaderka. Można zbudować jeszcze zamek z fosą, albo liczyć na posiłki w postaci innego dziecka, któremu nie przeszkadza małomówność i indywidualizm Grześka. Wtedy partner zabawy staje się kierownikiem budowy i wydaje polecenia :) Fajnie mieć 2 godziny wolne od zaprzątania sobie głowy “co teraz będziemy robić”. Wakacyjna nuda.

dscf1057-medium

dscf1081-medium

 

dscf1089-medium

 

dscf1132-medium

 

dscf1142-medium

Pszczyńskie klimaty

07.29.13

Wybraliśmy na spontaniczny rodzinny spacer. Upały przestały sprawiać nam przyjemność :) Późnym niedzielnym popołudniem w Pszczynie wszystko pozamykane na cztery spusty, ale sprzedawali lody a tylko tych było nam potrzeba do pełni szczęścia. Znowu zapomnieliśmy o wiecznie głodnych kaczkach! Może nastepnym razem się uda.

dsc02744-medium

 

dsc02748-medium

 

dsc02749-medium

 

dsc02752-medium

 

dsc02754-medium