Archive for grudzień, 2013

Niebawem…

12.31.13

To pierwszy Sylwester bez Ewki. Wybrała przyjaciół :) To bardziej refleksyjne niż sam Nowy Rok. To znak, że dzieci dorastają, potem odchodzą z domu i tylko wpadają z praniem :D . Cieszę się, że nasza córka dorasta mądrze, że broni swojego zdania i stoi murem za ludźmi, którzy są dla niej ważni. Że nie jest dla niej istotny megawypasiony strój i makijaż a czas, jaki spędzi z kimś, kogo lubi. Oby jej to zostało! Trendy się zmieniają zbyt często. Przyjaciele są. Pomimo czasu i mody. Pomimo wszystko.
            Nowy Rok to czas podsumowań podobno. Nie chcę ich dokonywać, bo bilans nie zawsze wychodzi na plus. Nie musi być optymistyczny i dający siłę, nie zawsze waga pokaże “minus 5 kg”, nie wszystko się udaje zgodnie z planem. Cudowne jest jednak to, że wszystko może jeszcze się zdarzyć, prawda? I ta nadzieja popycha do przodu, podnosi kąciki ust i klepie niewidzialną ręką po plecach. Ta wiara w możliwość dokonywania wyborów, doświadczania ich skutków i uczenia się na błędach to najlepsza lekcja. Często za darmo. Marzę o tym, by większość z decyzji, jakie przyjdzie nam podjąć w 2014r. było trafionych. Byśmy nie musieli zastanawiać się zbyt długo nad tym, co przyniosą. Intuicja górą!
      Wszystkim Wam podczytującym bloga życzę, by “nowe” nie zawsze znaczyło “nieznane”. Niech będzie to czas oswajania tego, co znamy a na co nie mamy czasu. Obyście nie rezygnowali z walki o to, co dla Was ważne i w tej walce wytrwali. Nawet gdybyście ostatecznie musieli się poddać. Stawcie czoło swoim “potworom”! Bo siła jest w nas samych. I tej siły życzę Wam i  sobie chyba najbardziej.

marcus1

Święta, święta…

12.27.13

Kocham Święta. Gotuję, piekę, ozdabiam dom i pomimo zmęczenia jestem z siebie taka dumna :) I co roku stwierdzam, że nie wyobrażam sobie świąt poza domem. Nawet jeśli śniegu nie ma. Mimo wszystko śniegu chyba najbardziej żal. Muszę przyznać, że nie pamiętam świąt podczas których temperatura wzrosła ponad 10 stopni a ja zakładałam prochowiec :D Grzesiek niestety nie skusił sie na debiut w postaci grzybowej, ale kapusta z grzybami- czemu nie! No i dziadkowe pierogi. Jak zawsze hit :) Kompot z suszu jak zwykle piliśmy tylko z Krzyśkiem. Dzieci nie dorosły jeszcze do tego smaku. Może im się odmieni. Grzesiu , jak co roku, pełnił funkcję donosiciela prezentów. Tylko wystające z jego paczki słodycze przeszkadzały mu w odczytaniu adresatów. Koty moment prezentowy przespały. Może wydawało im się, że nic na nie nie czeka? 

Tylko na poczatku Grzesiu był taki chętny :)

Tylko na poczatku Grzesiu był taki chętny :)

 

 

 

dsc08117-medium

dsc08124-medium

 

dsc08134-medium

 

dsc08137-medium

 

dsc08138-medium

 

dsc08142-medium

 

dsc08170-medium

 

dsc08180-medium

 

dsc08168-medium

Życzeniowo

12.21.13

“Wiersz staroświecki” ks. Jan Twardowski

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych-
Na zawsze wzięła w swoje ręce.

Najszczerzej
Agnieszka z rodziną