Archive for maj, 2015

Być mamą

05.27.15

To wielka radość. Nawet przez łzy. Płakałam, gdy moje dzieci się rodziły i tuliłam je do siebie mocno. Pamiętam do dziś zapach ich skóry po kąpieli i wzruszenie, gdy podczas karmienia łapały mnie za palec u ręki.  Oczekiwanie na pierwszy uśmiech, krok, słowo. Ich skrzywione miny, gdy po raz pierwszy zjadali tarte, kwaśne jabłka. Ich głośny śmiech, który wywoływał taki sam śmiech u nas. Pamiętam. Bycie z moimi dziećmi nigdy nie było rezygnacją z moich marzeń. To ich obecność zawsze napędzała i pchała mnie do poznania tego, co było dla mnie nowe i nieznane. Dzięki nim poznaję nowych ludzi, rozwijam nowe hobby, odwiedzam nowe miejsca, smakuję świat. To Ewa i Grześ dają mi siłę do podejmowania wyzwań każdego dnia. Bycie mamą to trwanie w oczekiwaniu. Nigdy nie wiem, co może się wydarzyć. To niełatwe zadanie :) To długie rozmowy z córką i ciche chwile, gdy obie mamy siebie dość (coraz ich mniej). Jesteśmy tak do siebie podobne, choć każdy mówi, że to córeczka Krzyśka.  Emocjonalnie - ja. To cudowny uśmiech mojego Grześka, który zawsze odpowiada, że wszystko jest w porządku :) , jakby chciał mnie uspokoić. Udaje mu się to za każdym razem. Bycie mamą to ciągły niepokój, czy wszystko się im uda, czy są/będą szczęśliwi/zdrowi/zadowoleni z siebie.  Moje dzieci są najwspanialsze na świecie i gdybym mogła przejść z nimi wszystko, co za nami jeszcze raz, zrobiłabym to bez wahania. Czasami tylko żałuję, że nie mają 3 lat. Z Ewką jeździłabym autobusem po mieście i odpowiadała na każde jej pytanie. Z Grześkiem bawiłabym się w piasku stawiając babkę za babką. Teraz pozostaje mi “skradanie” ich zapachów, uścisków, całusów i przechowywanie w pamięci, aby starczyło jak najdłużej.

Wczoraj moja córka zaprosiła mnie na wegetariańskie smakołyki a Grześ razem z tatą zaskoczyli miłą niespodzianką. Z bycia mamą cieszę się każdego dnia, ale miło móc mieć swój wyjątkowy dzień. Dzieciaki moje ukochane, dziękuję Wam za to.

Szkolna niespodzianka

Szkolna niespodzianka

dscf2444

dscf2445

Serca wyhaftował tatuś :)

Serca wyhaftował tatuś :)

Grześ napisał to po śladzie :)

Grześ napisał to po śladzie :)

Działkowo

05.05.15

Marzyliśmy o skrawku własnej trawy. Od zawsze. Najpierw uprawialiśmy i oswajaliśmy tę pod balkonem sadząc nieśmiało cebulki kwiatów i zioła, kosząc ją “pod włos” , wyrywając intruzów. Od zeszłego roku ujarzmiamy większą powierzchnię! Ileż radości mogą sprawić bąble na rękach, bolący kark, brudne paznokcie tego nie wie nikt, kto nie ma ogródka działkowego :) Na razie jeszcze nie zabieram tam książek, bo i tak ich nie poczytam. Ciągle coś wynajduję, przesadzam, wykopuję, wycinam. Grzesiek jest przeszczęśliwy mogąc wylewać wodę. A to z konewki, a to z wiaderka a to z węża! Yupi! Nosi gałęzie, patyki, zasypuje dziury po nasadzeniach.  Siedzi na kocu i uśmiecha się chytrze grzejąc się w promieniach słońca. Bossssko!

dscf2330-medium

dscf2355-medium

dscf2349-medium

Smuteczki

05.05.15

Grzesiek ma nową nauczycielkę. Pani Kasia skorzystała z oferty pracy z gatunku “teraz albo nigdy”. Cieszymy się, że będzie spełniała swoją pasję a jednocześnie jest nam smutno, bo takich pedagogów chciałoby się mieć zawsze blisko siebie. Rozumieliśmy się w lot, jej uśmiech rozganiał gradowe chmury i nigdy nie było rzeczy niemożliwych. Empatyczna, pełna dobrej energii i oddana naszym dzieciakom. Będzie nam jej brakować.

Były miłe słowa. A jak!

Były miłe słowa. A jak!

Prezent dla Grześka przebił wszystko! Nasze dziecko zostało Superbohaterem!

Prezent dla Grześka przebił wszystko! Nasze dziecko zostało Superbohaterem!