Archive for listopad, 2015

Koniec podsumowania 1%

11.30.15

Dziękujemy :

- że znowu nie zostawiliście nas bez odpowiedzi;
- że zaufaliście nam;
- że uznaliście, że warto dać Grześkowi szansę;
- że pomyśleliście o nas;
- że dzięki Wam Grzesiek będzie mógł nadal karmić i ujeżdżać Szamana;
- że co tydzień wypływa się na basenie;
- że będzie mógł próbować się rozgadać na zajęciach z komunikacji z p. Magdą;
- że nauczy się wyciszać i relaksować na SI z p. Patrycją;
- że na wiosnę wsiądzie na nowy rower :);
- że będzie mógł spróbować tego, czego jeszcze nie próbował (może wspinaczka na ściance???).

Jak co roku chcemy podziękować każdemu z Was. Nie wiemy, kim jesteście. Nie chwalicie się, że to Wy, bo wydaje się Wam, że nic wielkiego nie robicie. Pamiętajcie, że właśnie takie gesty dla nas są sygnałem, że nie jesteśmy sami. A to wcale nie jest “nic”. Podobno dobro, które robimy powraca. Uważajcie! Ciężar dobra może być nie do udźwignięcia! :) Pozdrawiamy każdego z Was prosząc abyście pamiętali o nas lub innych potrzebujących Waszej uwagi , również w tym roku .

Ćwiczymy, by Grzesiek mógł kiedyś napisać sam - DZIĘKUJĘ.

Ćwiczymy, by Grzesiek mógł kiedyś napisać sam - DZIĘKUJĘ.

dscf3469-medium

dscf3470-medium

Bajkowe postaci

11.30.15

Padło hasło: “Konkurs dla chętnych”. A że my zawsze chętni jesteśmy i czasu było co niemiara (czyt. praca wykonana na dzień przed upływem terminu), więc zabraliśmy się do pracy. Problemem okazał się wybór bohatera, bo Grzesiek mało telewizyjny. Sięgnęliśmy więc do książek. Skorzystaliśmy z podpowiedzi Printeresta. Gdy matka zagłębiła się w te propozycje zrozumiała, co znaczy “dać się wciągnąć” :) Powstał stwór. Bohater wierszyka Wandy Chotomskiej o smoku wawelskim .

dscf3450-medium

dscf3452-medium

dscf3463-medium

dscf3465-medium

Liście…

11.01.15

Szeleszczą, spadają na głowę i mienią się jak tęcza - kolorami jesieni. Wirują, nie dając się złapać w nasze ręce, a my śmiejemy się z tej zabawy z wiatrem.To nic, że już jesień. Piękny dzień, choć pierwszolistopadowy. Taki , w którym chciałoby się wpaść na pogaduszki do tych, których już z nami nie ma a potem zaprosić ich na długi spacer po lesie. Ale jesteśmy my. Chcemy łapać liście i biegać po kałużach. Oni, jeśli faktycznie patrzą na nas z góry, cieszą się naszym uśmiechem. A jeśli to z ich rąk spadają liście?

Rozmowa. O drzewach, dzięciole, smudze światła. O życiu.

Rozmowa. O drzewach, dzięciole, smudze światła. O życiu.

dsc01484

Okulary mamy, odbicie taty :)

Okulary mamy, odbicie taty :)

Liście lecą z drzew...

Liście lecą z drzew...

A słońce bezwstydnie przegląda się w liściach...

A słońce bezwstydnie przegląda się w liściach...